HISTORIA KARGULOWEJ „MUĆKI”
OPARTA NA FAKTACH AUTENTYCZNYCH
Ekspatrianci z Boryczówki opuszczają swoją rodziną wieś w sierpniu 1945 roku (pierwszy transport). Na stacji kolejowej w Trembowli przez parę dni czekają na wagony towarowe na, które załadują swój dobytek. Po otrzymaniu stosownych dokumentów (Kart Przesiedleńczych) wyjeżdżają z Trembowli kierując się w kierunku granicy Polski, którą przekraczają po odprawie w Medyce. Następnie jadą przez Przemyśl do Kluczborka a dalej do Poznania.
Z Poznania są skierowani na stację kolejową do Legnicy . W Legnicy Państwowy Urząd Repatriacyjny kieruje transport z naszymi ekspatriantami do stacji Rudna- Gwizdanów po niemiecku Raudten- Queissen . Trasa wiedzie z Legnicy przez Lubin w, którym znaczna ilość Boryczowianów pozostaje. Pozostali jadą dalej przez Rudną Miasto do Rudnej- Gwizdanów. W pierwszym transporcie jedzie Mikołaj Polanowski z rodziną i swoim dobytkiem, w którym znajduje się krowa o szczególnym wyglądzie. Na stacji kolejowej w Gwizdanowie po rozładunku Mikołaj Polanowski wraz innymi z Boryczówki znajduje w nie daleko (około 2 km ) położonej od Gwizdanowa wsi Brodelwitz dom w, którym zamieszkuje. Dom w Brodelwitz (Brodowie) znajduje się jako pierwszy po prawej stronie jadąc z Rudnej po minięciu podwójnych wiaduktów kolejowych. Poniemiecki budynek mieszkalny o dużej kubaturze służył Niemcom jako gospoda o nazwie „Zur Hoffnung” – po polsku „Pod Nadzieją” i jako taki nie był odpowiedni do prowadzenia gospodarstwa rolnego. Nadmienić należy, że jadąc drogą z Rudnej do Brodowa mijamy kompleks łąk, które znajdują się równolegle do torów kolejowych relacji Legnica- Głogów. Budynek w, którym zamieszkał Mikołaj Polanowski znajduje się od tych łąk w niedużej odległości około 200 metrów. Krowa własność Mikołaja Polanowskiego jak wspomniałem wcześniej cechowała się niezwykłym wyglądem. Według opisu Józefa Mularczyka (syn Jana Mularczyka - filmowy Kazimierz Pawlak), którego gościłem w swoim domu w Brodowie, krowa była czerwono – biała i miała biały łeb z jednym rogiem a na czole czerwoną łatkę wielkości pięści. Obecny breloczek i statuetka krowy „Mućki” stanowią wierną kopię tego opisu. Szukający „ swoich z Boryczówki” – Jan Mularczyk (Pawlak) jadąc z Legnicy przez Lubin do Gwizdanowa mija stację kolejową Rudna-Miasto. Na swej drodze widzi od wschodu wieś Brodów w, którym osiedlił się Mikołaj Polakowski ze wspomnianą krową „Mućką”. Bliskość łąk przy torach kolejowych przemawia za prawdziwością tej historii, że pasąca się krowa na tych łąkach została rozpoznana przez Jana Mularczyka (Pawlaka).
PS Wobec przedstawionych faktów można stwierdzi jednoznacznie, że „filmowy wróg Pawlaka- Kargul” to Mikołaj Polakowski, który po pewnym czasie opuścił Brodów i osiedlił się w Wądrożu. Tak jak w przypadku Brodowa zamieszkał tym razem w pierwszym budynku po lewej stronie drogi, jadąc ze Starej Rudnej do Wądroża. Jego syn Józef prowadził gospodarstwo rolne, w którym hodował krowy mleczne o charakterystycznej maści - czerwono-białej.
Brodów, dnia 30 maja 2026 r. Stanisław Mularczyk
Wspomnienia

